Jeszcze kropla deszczu spada na kamyk,
jeszcze nasycam powietrzem płuca,
póki 'jeszcze' ma jakieś znaczenia,
póki coś wyjątkowego się wydarzy,
chwytam za przyjacielską dłoń i przytulam, do twarzy...
A za chwilę, koniec czuję, zgniatam w palcach,
tak bardzo krzywdzi mnie wiatr w oczy,
nadszedł koniec, zabrał mi Ciebie,
tracę sens bycia, tracę sens życia.
Nareszcie, nadszedł ten czas, i ja znikam, szukać przestrzeni,
kocham tą zepsutą przeszłość mą.
Niedoczekanie, znów Cię zobaczę,
zamykam oczy, zamykam serce, zamykam myśli, nie chcę wiedzieć co się stanie, gdy wszystko obróci się w proch.
Kontagios
Nastrój:

Wszystko.
tagi:
.